BIWAK INTEGRACYJNY KLAS MUNDUROWYCH – Wądzyn 2019

Biwak integracyjny klas mundurowych to przedsięwzięcie, które wpisało się w harmonogram stałych przedsięwzięć realizowanych przez mundurowców z „Wazówny”. W tym roku odbył się w dniach 8-9 październik 2019 roku. Żyjąc wspomnieniami z ostatniego pobytu jechaliśmy pełni zapału po kolejną dawkę emocji i spędzenie cudownych chwil w ośrodku wypoczynkowym “Półwysep Wądzyń”.

Wszystko zaczęło się od zbiórki w MSD Golub-Dobrzyń, skąd ruszyliśmy w kierunku Wądzynia, czyli naszego MCzP.

Zaraz po rozlokowaniu i zajęciu MCzP przystąpiliśmy do pierwszego bloku zajęć. Była to musztra pojedynczego kadeta. Uczyliśmy się postawy zasadniczej i zwrotów. W roli instruktorów wystąpili kadeci 2 roku. Wśród rekrutów widać było zapał, ale też przerażenie….. jak te nogi się plączą J

Po obiedzie wyjechaliśmy do Jabłonowa Pom. na halę sportową Zespołu Szkół. Każdy mógł sprawdzić swoje siły na teście policjanta, który odpowiadał testowi sprawności fizycznej, wymaganym przy rekrutacji do policji.

Po powrocie do MCzP pogoda nie napawała optymizmem i zamiast kolacji przy ognisku zjedliśmy na stołówce. Jednak niezawodni maturzyści, czyli kadeci 3LD przyjechali w odwiedzimy, przywożąc lepszą pogodę i dzięki ich zapałowi i determinacji udało się posiedzieć przy ognisku, które rozpalili. Skoro ognisko i integracja w całym tego słowa znaczeniu. Od ciepła paleniska wyrwał nas jednak alarm, który poprzedzał wyjście na nocne manewry taktyczne, które przygotowała grupa kadetów 2LD. Drużny składające się z rekrutów z 1D i 1LD oraz kadetów z 2LD musiały sprostać sześciu zadaniom. Nie zabrakło czołgania, toru przeszkód, elementów pierwszej pomocy, elementów rozwinięcia gaśniczego oraz OPBMR.

Po tych zadaniach był czas na szybki odpoczynek, bo już o 6.00 rozległ się głos: POBUDKA, POBUDKA WSTAĆ. Przygotowanie do porannego rozruchu fizycznego………. To była masakra, a może tylko sen? Niestety, była to realna pobudka i początek kolejnego dnia na biwaku. A jak to bywa w wojsku nie można dnia zacząć inaczej, jak od zaprawy

Po śniadaniu zmagaliśmy się z zadaniem pod kryptonimem NORMANDIA, czyli desantowanie. Podzieleni kadeci na trzy plutony realizowali ostatnie zadanie, a po nim tylko czekał zasłużony relaks na kręgielni oraz basenie.

Do domów wróciliśmy wykończeni równie mocno, co szczęśliwi, ciesząc się z zaszczytu noszenia na sobie munduru.

Dodaj komentarz